Bosfor Motocykle Dom Zachariasza Tehand Misuna Cetniewo Motul GMS

Dziennik Wyprawy

Dzień 3 Kołobrzeg – Świnoujście – Międzyzdroje.
2010 - 06 - 16
W 3 dniu jazdy przejechałem odcinek z Kołobrzegu do Świnoujścia i wróciłem do Międzyzdrojów aby stąd mieć dobry strat w kierunku Szczecina. Pokonałem dzisiaj ponad 160 km ale zajęło mi to ponad 9 godzin. Jadąc plażą do Świnoujścia miałem okazje podziwiać piękne i bardzo zadbane plaże. Zdumiało mnie to bardzo ponieważ był to bardzo rzadki widok na mojej drodze. Niestety mogłem się samemu przekonać jak ludzie potrafią zanieczyścić plaże pozostawiając po sobie góry śmieci. Czy to tak trudno po sobie posprzątać?! W asyście funkcjonariuszy Straży Granicznej jadących także na quadzie dotarłem do wschodniej części Świnoujścia. Zatrzymaliśmy się na chwile w forcie Gercharda oraz przy latarni morskiej. Potem promem przeprawiliśmy się do Świnoujścia aby dojechać do słupków granicznych Polski i Niemiec. Po ponownej przeprawie przez Odrę wróciłem do Międzyzdrojów aby tam przenocować i mieć dobry punkt wypadowy w kierunku Szczecina.
Dzień 2 Ustka – Kołobrzeg.
2010 - 06 - 15
W drugim dniu jazdy udało mi się przejechać odcinek z Ustki do Kołobrzegu. W tym dniu przejechałem 135 km . Większość drogi jechałem po plaży. Dystans 70 km z Darowa do Kołobrzegu przejechałem plażą,gdzie mogłem się napawać widokiem morza i pięknych plaż. Miłym przerywnikiem w trakcie tej jazdy było pokonywanie kilku strumyków wpadających do morza. Przed samym Kołobrzegiem miałem okazję pojeździć po starym lotnisku zajmowanym kiedyś przez sowieckie lotnictwo. Cały ten dystans przebyłem w niecałe 7 godzin. W tym dniu miałem okazję poczuć się jak gwiazda filmowa. Kilka osób rozpoznało mnie z telewizji i gratulowało odwagi i pomysłu na wyprawę. Jest to bardzo fajne uczucie,że ktoś cię rozpoznaje,ale potrafi także wprowadzić w stan zakłopotania. W takich sytuacjach nie wiem jak się zachować,a najlepiej to zapadłbym się pod ziemię. Z przykrością stwierdzam,że nie mam zadatków na gwiazdę.
Dzień 1 Hel - Ustka
2010 - 06 - 14
Dzień 1. Pierwszy dzień mam już za sobą. Pokonałem dystans długości 185 km i dotarłem z Helu do Ustki. Udało mi się go pokonać w 5 godzin. Poprzez mój dziennik chciałbym podziękować wszystkim osobom które przyszły mnie pożegnać na początku mojej wyprawy. Byłem zdumiony tak dużą ilością osób. Bardzo wam wszystkim dziękuje. Chciałbym także podziękować wszystkim wspierającym mnie po drodze funkcjonariuszom Straży Granicznej, bez waszej znajomości granicy jechałbym kilka godzin dłużej. Przepraszam że na razie tak mało informacji ale ogrom emocji po pierwszym dniu podroży nie pozwala na swobodne przelewanie myśli na klawiaturę komputera. Za kilka dni się ostoje z nowa sytuacją i mam nadzieje że w miarę sensownie i składnie zacznę wszystko opisywać.
Patronat:
© 2010 Artur Labudda - GranicamiBezGranic.pl | opracowanie: studiofx.biz